wtorek, 30 sierpnia 2011

"7 General Echo - Rapping Dub Style (1980) Reggae Rapper's Delight Cover!

Początek roku 1980 to prawdziwe boom na rapowe tracki. Po ogłoszeniu niechlubnego utworu Sugarhill Gang pierwszym rapowym utworem w historii, powstało wiele innych, o wiele bardziej twórczych i oryginalnych.

Na słonecznej i niebezpiecznej Jamajce, z której pochodzi cała chemia naszej kultury w roku 1980 pojawił się niezwykły utwór, częściowo inspirowany Rappers Delight słodkich chłopaczków. General Echo jedzie na dubowym bicie, rappując jak na tamte lata całkiem nie najgorzej.

General Echo był pierwszym reggae deejeyem, który zaczął używać wulgaryzmów, tzw. slackness. Jest jedną z wielu ofiar brutalnych morderstw na Jamajce. Jego zabójcy - policjanci - dorwali go w drodze powrotnej z granej przez niego imprezy... Było to w roku wydania tej siódemeczki.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

niedziela, 28 sierpnia 2011

Historia Sala Abbatiello właściciela jednych z pierwszych klubów hip-hopowych

Już od około 1975 roku nowojorskie kluby zaczęły gościć pierwszych twórców hip-hopowych. Wśród takich klubowych legend jak Studio 54371T-Connection czy Harlem World na szczególną uwagę zasługuję klub Disco Fever, który na południowym Bronxie zyskał miano kultowego.
Disco Fever było Meccą Hip Hopu na południowym Bronxie, miejscem, w którym "Mele Mel był królem, Kurtis Blow gwiazdą zaś Flash i Starski legendą". Sal Abbatiello właściciel tego klubu był człowiekiem orkiestrą w swoim fachu.  Jest odpowiedzialny za wprowadzenie hip-hopowej muzyki do klubów. Nazwa lokalu nasunęła się jego mamie podczas pogawędki w innym należącym do rodziny klubie. Był to okres wielkiego zainteresowania filmem Saturday Night Fever, którego zapowiedzi dość często śmigały w telewizji. Mama Sala zaproponowała nazwę Disco Fever i tak już zostało. W filmie Casablanca, Humphey Bogart odgrywał rolę wyważonego gościa z kontaktami zarówno w policji jak i u twardych graczy z ulicy. Sal Abbatiello miał ten sam charakter i pozycje na południowym Bronxie.



Swoją karierę rozpoczął od najniższego szczebla w hierarchii klubowej – jako barman. Sal od dziecka otaczał się ludźmi o innym kolorze skóry, miał wielu przyjaciół Afroamerykanów, i nie czuł z tego powodu kompleksów. Sam wspomina:
„od zawsze pamiętał, że przy stole byli Czarni Bracia”. 
Już od dziecka posiadał dryg do przedsiębiorczości, w końcu jego rodzina była właścicielem wielu nieruchomości i okolicznych czarnych klubów na terenie całego południowego Bronxu. Swój własny – Playhouse – otworzył jako najmłodsza osoba w Bronxie, w wieku lat dziewiętnastu. Był to pierwszy klub disco w tej części miasta. Sal był jednym z nielicznych białych chłopaków w swojej okolicy. Wielu dziwiło się widząc jedynego białego dzieciaka grającego w kosza z ‘rdzennymi’ mieszkańcami tych dzielnic. Było wielu, którym nie podobało się, że włoska rodzina robi ogromny biznes w czarnej dzielnicy, jednak nie reagowali, bojąc się, że są oni skoligaceni z włoską mafią.
W wieku 23 lat zostaję postrzelony i na jakiś czas znika z biznesu. Wraz z ojcem prowadzi skład drewna. Wczesne wstawanie oraz charakter pracy nie idą w parzę z jego charakterem, pewnej nocy zasypia i zapomina zamknąć brame. Wszystko zostało rozkradzione przez złodziei. Otwarty w roku 1976 w nowojorskim Bronxie Disco Fever, początkowo był skierowany jedynie do publiczności powyżej 35-tego roku życia, zaś w przeważającej większości panował tam klimat R&B. Sal chodząc po ulicach,  obserwował rodzącą się kulturę hip hop. Chodził od parku do parku, wiedział, że nadchodzi nowa era w muzyce. Pałał on wielką pasją, był żądny zmian. Był także świadom tego, że inne dyskoteki z powodu monotonnych atrakcji upadały, starał się więc wyłapywać panujące nastroje wśród publiczności. Początkowo Dj-em był biały chłopak, nie wywiązywał się jednak ze swojej roboty, nie rozumiał psychologii tłumu i nie był skory do grania po godzinach. Pewnego razu główny menedżer klubu – Sweet Gee, sprowokowany jawną ignorancją tego koleżki, złapał za majka i w prosty sposób zaczął komunikować się z tłumem
“What you find…I’d say: “Sweet Gee”
Niebawem okazało się, że swoim półtoragodzinnym występem potrafił bardziej rozbujać tłum aniżeli inny Dj przez całą noc, mógł z nim się równać jedynie legendarny Dj Hollywood. Pozostali jak Grandmaster Flash byli jeszcze dzieciakami i grywali w parkach. Sal pewny swego zaczął namawiać tatę by pozwolił na zmianę Dj’a. Ten człowiek starej ery nie przepadał niestety za rapem. Sfrustrowany młodzieniec zatem wraz z przyjacielem, przemierzał kluby i miejsca, gdzie Gee mógł prezentować swój talent. Wszędzie tam gdzie istniała jakakolwiek rywalizacja, ów prekursor emceeingu święcił wygrane. Wędrówki takie doprowadziły ich do Club 371. Sal tak wspomina pierwszą tam wizytę:
”Kiedy po raz pierwszy badałem scenę rap, Club 371 było miejscem, które odegrało poważną rolę w budowaniu nowego gatunku. Kiedy pojawiłem się w środku, przestraszyłem się tego wielkiego faceta ze złotym głosem, który całkowicie kontrolował publiczność. Był najlepszym showmanem wszechczasów. Ten koleś rapował, śpiewał, mixował, był gwiazdą, mam na myśli prawdziwą gwiazdę! Jego imię to D.J. Hollywood. Miał także swojego hiszpańskiego dj’a o ksywce Junebug. Chciałem mieć ich obydwu.”
Poniżej od lewej: DJ Junebug, Sal, Kurtis Blow.



Holly nie występował sam, miał ze sobą czterech lub pięciu ludzi, którzy nosili koszulki z jego wizerunkiem. W latach 70-tych normalni ludzie za imprezę dostawali 50 dolarów, zaś ekipa Holly’ego otrzymywała 1500! Początkowo Hollywood był sceptyczny zagraniu imprezy w Disco, twierdził, że to klub dla staruchów. Jednak wkrótce Hollywood Jonebug stali się główna atrakcją.
W 1976 powstaje Fever Enterprices, firma mająca na celu zajmować się całym muzycznym przedsięwzięciem Sala, czyli firmą managmentową i nocnymi klubami. 
Wszyscy liczący się twórcy odwiedzali Disco Fever, by podziwiać hip-hopową modę. Nie istniały branżowe marki, więc w cenie była własna inwencja twórcza oraz oryginalność w doborze stroju. Przeciętna osoba nosiła kultowe czapki Kangol, jeansy Lee lub Calvin Klein’a, polówki, skóry, swetry, kapelusze …

Od początku swojej działalności Disco Fever prowadziło ożywioną rywalizację z 371, która w pewnym momencie osiągnęła tak krytyczny punkt, że pewnego razu ktoś zadzwonił na straż pożarną i powiadomił o pożarze w Disco Fever. Po kilkukrotnych powtórkach niemiłego żartu, okazało się, że za wszystko odpowiedzialny był właściciel 371. Przez jakiś czas kluby prowadziły grę, raz po raz dzwoniąc na policję, informując, że u konkurencji jest podłożona bomba. Sytuacja pogorszyła się, gdy Sal podkradł im Junebuga. Mimo to panowie potrafili, jak przystało na dorosłych, spotkać się na drinka i pokojowo wszystko załagodzić.

Dj Jonebug był młodym Puertorykańczykiem mieszkającym na Manhatanie. Miał wielkie afro i brodę, na szyi nosił złote łańcuchy. Posiadał w sobie tajemniczą charyzmę i nikt nie mógł rozgryźć co to jest. Junebug miał niesamowity dar do mixowania muzyki.Pewnego razu zdarzyło się, że jego słuchawki się zepsuły, całą noc grał bez ich użycia! Melle Mel zapamiętał Junebuga jako niezwykle miłego człowieka, który gdyby zaszła taka potrzeba oddałby swoja koszulę nieznajomemu na ulicy. Oprócz swojej pracy jako dj, zarabiał także na ulicy, sprzedawał kokainę. Posiadał dwa mieszkania, w jednym mieszkał, w drugim trzymał towar. Grywał w radio Mr. Magica zanim pojawił się tam Marley Marl.


Zapewne Sal wysunął mocne argumenty za przyzwoleniem rapu w Fever. Nowy gatunek zdobywał coraz większą popularność, zaś jego formuła zbiegała się z oczekiwaniami bywalców nocnych klubów. Oni przyszli tam spalić trochę kilogramów, prekursorzy emcee’ingu oraz dj’ingu dawali ku temu sposobność. Sal tchnięty wizją powodzenia hip-hopowych imprez rozpoczął poszukiwania Dj'a nadającego się do grania w jego klubie.

Natrafił na znakomitego Dja – Grandmastera Flasha oraz Starskiego. Sława Flasha już dawno opuściła parki getta, w tamtych czasach był kimś, potrafił miksować i szurać płyty przy pomocy ust, łokci czy stóp. Młody Flash był zaskoczony, że biały facet jest zainteresowany jego wyczynami, początkowo był oporny i nie dał się namówić. Sal przemówił mu do rozsądku, oznajmiając, że w parkach traci swój talent. Występ w Disco Fever zaś, będzie jego szansą na rozwinięcie skrzydeł i wypłynięcie na szersze wody publicznego zainteresowania. Po namowach Flash zgodził się zagrać wraz ze swym zespołem The Three Emcee’s (Mc Cow, Mele Mel, Scorpio). Przygotowania do ich występu trwały dwa tygodnie, wydrukowano ulotki. Właściciele klubu nie przygotowali się jednak dostatecznie, dwójka barmanów to definitywnie za mało na tłum liczący 650 osób, nigdy wcześniej ściany Fever nie przyjmowały tak dużej liczby fanów. Najlepiej uczyć się na własnych błędach, na następnym występie Flasha, było więcej barmanów, zaś dzięki uporządkowaniu niewykorzystanych przestrzeni, liczba ludzi mogących wejść do środka wynosiła tysiąc. Był rok 1978 ...  



Sal jest wspominany jako wspaniały pracodawca bez jakichkolwiek uprzedzeń, starał się pomagać każdemu w miarę swoich możliwości. Sam mówi, że rozgłos Rapper Delight przeszedł dla niego bez echa, ponieważ był zajęty pomocą socjalną dla swoich sąsiadów. Jednakże w tym samym roku wraz z Gregiem z zespołu Disco Four oraz Mr. Magiciem powołuję do życia Entertainer’s Basketball League, która miała na celu zaszczepiać u młodych miłość do sportu, co z kolei miało odciągać ich od narkotyków. Wszystkie mecze odbywały się w Mt. Morris Park w Harlemie. To właśnie tam swoje błyskotliwe kariery w NBA rozpoczęli m.in. Richie Adams, Kelvin Williams i Pearl Washington. Do legendy przeszło starcie między Disco Fever a Sugarhill Records. Pojawiło się około 300 kibiców, mimo że jedyne informacje o tym meczu były przekazywane przez Mr Magica w jego programie. Sal zdobył wtedy 15 punktów, z boiska zszedł na rękach pozostałych członków załogi.
Po latach te przedsięwzięcie jest kontynuowane przez Grega przy finansowej pomocy Puff Dadyego, Loud Records, Fat Joe’a i Ruff Riders. Dzisiaj meczę odbywają się w legendarnym Rucker Park … 
Pewnej nocy Sal przed wejściem do klubu, obserwował frekwencję i zachowanie ludzi. Nagle pojawił się jeden, dobrze wyglądający, schludnie ubrany chłopak z płytami pod pazuchą. Okazało się, że był to Kurtis Blow. Van Silk, (w latach ’80 wraz z Mele Melem nagrał utwór na soudntrack do filmu Policjanci z Maiami) tak wspomina odległe już czasy świetności klubu:
„Disco miało sporą selekcję, jeśli nie posiadałeś pieniędzy mogłeś zapomnieć o wejściu – tak wyglądała prawdziwa selekcja. Liczyły się pieniądze. Jeśli miałeś kasę mogłeś wejść bez względu jak wyglądałeś. Byłem jednym z pierwszych promotorów Sala, razem próbowaliśmy wprowadzić video show na zewnątrz klubu. Były to czasy przed MTV, miało się to nazywać Video Fever. Nie udało się i dzisiaj Sal posiada wersję próbną na kasecie.”
The Fever nie było zwykłym klubem jakich wiele w tamtym czasie. Jeśli zagrało się tam imprezę i ludziom spodobały się grane numery to automatycznie stawało się kimś. Fab 5 Freddy tak wspomina swoją pierwszą wizytę:
„Jeśli zawitałeś do Fever od razu mogłeś rozpoznać zapach konopii. Nie lubiłem chodzić do innych klubów. W Fever wszyscy byli radośni.”
Grand Master Caz odwiedzających klub podzielił na dwie kategorię: stałych bywalców – fever believers oraz tzw. przechodniów – osoby przypadkowe.

Obłożenie w klubie wyglądało tak, że w poniedziałki grał Love Bug Starski, we wtorki Hollywood, Junebug i Reggie Wells, Eddie Cheeba w soboty oraz w piątki i w soboty znów Jun. Reggie był bardzo dobrym dj’em grającym R&B. Nie miał nic wspólnego z hip hopem, jednak był niezbędny w klubie, by ściągnąć nieco starszą publiczność. Eddie Cheeba udzielał się także na mikrofonie, należy do prekursorów rapu.

Okres świetności klubu to era kokainy, która była wszędzie. Wiele osób, zespołów zaprzepaściła swój artystyczny rozwój z powodu tego mocno uzależniającego specyfiku, m.in. Keith Cowboy z Furious 5. Wielu prekursorów gatunku nie przepadało za Disco właśnie z powodu wszechobecnych tam narkotyków. Aby jednak ograniczyć widoczność tego procederu, w klubie otworzono specjalne pomieszczenie służące do zażywania kokainy, tzw. ‘get hight room’. Zaś na wzór standardów z lat dwudziestych (prohibicja alkoholowa) pomieszczenia dla VIP-ów były odseparowane między ścianami. 
„Każda osoba z rap biznesu, o której teraz można usłyszeć, wciągała kokainę”. - Sal
Zainstalowano również czerwone alarmy za barem, w kabinie Dj’a i w biurze na wypadek gdyby policja zrobiła obławę. Kiedy zaświecała się czerwona lampa, Dj mówił przez mikrofon – Czerwony Kod, co oznaczało, że należało schować narkotyki. Kod Niebieski oznaczał opuszczenie klubu przez policję. W okolicy zawsze kręcili się ludzie przeróżnej maści: od alfonsów po doktorów, prawników, dziwek i gangsterów. Z tych powodów Sal zdecydował się na ścisłą kontrolę osobistą. Fever był pierwszym klubem na Bronxie, korzystającym z wykrywacza metali. Porządku przy wejściu strzegł Mandingo, a szefem całej ochrony był Bam Bam z Black Spades. Legendarna postać Dota Rock z Fanstastic Five, nie zgadza się z opiniami innych wyjadaczy jak Kurtis Blow i uważa, że Disco Fever niezbyt ingerowało w scenę hip-hop. Według niego, poza Starskim i Flashem przeważała muzyka R&B. Dla niego szokiem jest fakt kręcenia tam scen do filmu Krush Groove, ponieważ to miejsce nie kojarzy mu się w żaden sposób z hip-hop'em.

W 1982 roku za namową Russela Simmonsa powstaję Fever Records. Pierwszym wydawnictwem tego labetu był utwór "Games People Play" Sweet Gee, wyprodukowany przez Kurtisa Blow. Całość zmiksował Dj Junebug. Współautorem pierwszego w historii nagrania łączącego rap ze śpiewem był sam Sal.

Pewnej nocy roku 1983, Sal umówił się z Junem i Mr Magiciem na seans w kinie, jednak, co nigdy się nie zdarzało, telefon Junebuga nie odpowiadał. Zaniepokojeni przyjaciele odwiedzili miejsce jego zamieszkania. Okazało się, że został zastrzelony we własnym domu. Mele Mel pisząc kultowy utwór White Lines myślał właśnie o Junebugu. Nie był on jego inspiracją, lecz jako kontakt do świata narkotyków, pomagał w zakupie kokainy Melowi.

W tym samym roku powstało Skate Fever, pierwsze takie miejsce łączące w sobie miejsce do jeżdżenia na wrotkach oraz nocny klub, w którym grał dj oraz artyści. Na parterze mieścił się plac dla wrotkarzy zaś na górze klub ze szklaną podłogą, tak by ludzie mogli podpatrywać wyczyny tych jeżdżących. W tym samym roku powołał do życia The Macomb’s Youth Association, dbające o rozwój dzieci centrum rekreacyjne. Zajmowało się ono także organizacją edukacyjnych wycieczek. Dzięki temu inicjatywa Sala przyczyniła się do odbudowania sąsiedztwa. Osobiście jest najbardziej dumny z odbudowy city parku i boiska, które rujnowało od lat. Dzięki  działalności zdobył nagrodę The Bronx Citizen of the Year, przyznawaną przez Bronx Bourogouh President Stanley’a Simona.

 

W tym samym roku powstało Skate Fever, pierwsze takie miejsce łączące w sobie miejsce do jeżdżenia na wrotkach oraz nocny klub, w którym grał dj oraz artyści. Na parterze mieścił się plac dla wrotkarzy zaś na górze klub ze szklaną podłogą, tak by ludzie mogli podpatrywać wyczyny tych jeżdżących. W tym samym roku powołał do życia The Macomb’s Youth Association, dbające o rozwój dzieci centrum rekreacyjne. Zajmowało się ono także organizacją edukacyjnych wycieczek. Dzięki temu inicjatywa Sala przyczyniła się do odbudowania sąsiedztwa. Osobiście jest najbardziej dumny z odbudowy city parku i boiska, które rujnowało od lat. Dzięki  działalności zdobył nagrodę The Bronx Citizen of the Year, przyznawaną przez Bronx Bourogouh President Stanley’a Simona.
Rok 1983 był wyjątkowy. Starski nagrał "You Gotta Belive\Live At The Fever", klub stał się wielki. Telewizja informowała ludzi o nowościach. Interes kręcił się niewiarygodnie, w końcu  zezwolono na  hazard. Umieszczono szyld mający nawoływać ludzi do udziału w tej zabawie - "Games People Play", stał się inspiracją do nagrania przez Sweet Gee wielkiego hitu o tym samym tytule. W roku 1984 wraz z koncernem Coca-Cola i swoi przyjacielem Charlesem Stettlerem uczestniczył w budowie pierwszej o zasięgu ogólno miejskim audycji rapowej na antenie WBLS FM. W radio City Music Hall, mieszącym 6000 miejsc odbywały się również konkursy talentów. Sal był jednym z jurorów. Właśnie dzięki takiemu show został odkryty Fat Boys. Wygrali wtedy kontrakt na nagranie płyty, której singiel Jail House Rap, był po części napisany przez Sala. Niebawem uczestniczył w zorganizowanym wraz z WKTU Break Dancing Graffiti Contest, gdzie zasiadał jako juror. W tym też roku, wraz z Kurtisem Blow, z rąk burmistrza miasta NY odebrał kolejna nagrodę – Cerfifivates of Merit.

Czasy oldschoolowego hip hopu powoli zaczęły zachodzić do lamusa, nadeszła trzecia fala hip-hopu, zmiana technicznej produkcji muzyki. Kiedy troje ambitnych Mc’s z Queens pojawili się w klubie natychmiast zachwycili się nim. Jego klimat przerósł ich oczekiwania. Prawdopodobnie słyszeli o nim od znajomych i nie zawiedli się. Spyder D pamięta ich koncert, jakby odbył się tydzień temu:
"Dotarliśmy tam, Starchild był Dj’em tej nocy tańczyliśmy do jego muzyki i było przednio. RUN DMC wystąpili po moim kawałku Smerphies … Podczas gdy występowali, okulary DMC opadały mu z twarzy i spadały na scenę. Run był mocno podenerwowany i z trudem to kontrolował.„
Sytuacja ta jednak szybko się zmieniała. Spyder D, po latach śmieje się z zespołu, który nie miał jeszcze wyrobionego imaegu, nosili kurtki w szachownicę i swetry.
„Obserwowałem ich od początku gdy weszli do klubu po południu. Byli zbyt wystraszeni by pojawić się na scenie, do tego momentu, gdy roznieśli klub. Weszli do klubu jako żółtodzioby zaś, wyszli jak prawdziwe gwiazdy.”
Mimo, że It’s Like That i Suker Mc’s, zostały wyśmiane przez skoksowaną publiczność to zdecydowana większość ludzi, ciepło przyjęła ich występ. Stali bywalcy klubu spoglądali w stronę pokoju dla VIP, z lekceważeniem pytali się kim oni są. Poniższe zdjęcie przedstawia pierwszy występ RUN DMC w historii!

 

W latach 80-tych rozwój przemysłu fonograficznego zbliżał się coraz bliżej malutkiej kultury z Bronxu. Nawiązywano kontrakty, w zawrotnym tempie powstawały nowe hip-hopowe wytwórnie. Disco Fever przeżywał drugie życie. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku nawiązywaniu nowym kontaktów i przedzierania nowych granic. W tym też momencie hip hopowym ruchem zainteresował się Hollywood, który chciał nakręcić film o powstającym już na sałym świecie zjawisku. W klubie Disco Fever zostały nakręcone kultowe sceny z udziałem Busy Bee, Sheila E. Każdy z nas zna ten film, chodzi o Krush Groove. Prawdopodobnie na jednej z prób Sheili E pojawił się sam Prince. 
Notabene sukces filmu nie wpłynął pozytywnie na jego reklamę. Wręcz przeciwnie … był początkiem końca tego legendarnego miejsca. W pierwszą noc po zakończeniu zdjęć do filmu Sal wraz z ekipą świętował urodziny Mel Mela. Nagle w pomieszczeniu pojawiła się policja z nakazem, twierdząc, że klub nie posiada odpowiedniej licencji. Policjanci zaplombowali frontowe drzwi, co jednak nie powstrzymało przez kradzieżą całego majątku znajdującego się w środku. Sal osobiście uważa, że jego klub  został zamknięty bo posiadał zbyt potężną siłę w tym biznesie. Czasy gdy Bronx był Meccą Hip Hopu minęły, jego miejsce zajął Manhattan i wielkie koncerny. Jednak w Fever było coś, czego brakuje nawet współczesnym hip-hopowym klubom. Różnica polega na tym, że wtedy ludzie odwiedzali kluby z dyktafonami i magnetofonami w celu nagrywania artystów.
"Dzisiaj gościł Whodini, za tydzień Marley Marl, czekamy na Mc Shan'a".
Przechodząc przez klub można było spotkać 40-stu lub 50-ciu ludzi z tymi samymi nagraniami! Nikt jednak nie chciał płacić obcym ludziom, co doprowadziło do sytuacji, że sami artyści sprzedawali swoje kasety! To jest ta główna różnica czym Disco Fever różni się od dzisiejszych klubów – tam poza słuchaniem hitów można było spotkać się twarzą w twarz z ich autorami i wysłuchać ich historii.

Będąc świadomym, że hip-hopowa muzyka w jego klubie powoli odchodziła w zapomnienie, zdecydował się na promowanie innych artystów. Singiel Nayobe, która wygrała konkurs talentów w Disco Fever, o tytule "Please Don’t Go" został okrzyknięty pierwszym nagraniem nowego gatunku – Freestyle. Sal Abbatielo jest uznawany za prekursora w wytaczaniu drogi tej nowej muzyce. W roku 1987 Sal zdecydował się na zakończenie działalności klubowej na rzecz biznesu fonograficznego. Fever Records jest pierwszą niezależną wytwórnią, której pięć nagrań znalazło się w tym samym czasie na liście Billboard Hot 100 Chart. Pod koniec lata 80-tych stał się uznanym promotorem, z jego usług korzystały m.in The Tunel i Studio 54. W 1992 roku powrócił na krótki okres i otworzył Fever 2, który umożliwił start m.in. Method Manowi. W 1993 roku został menedżerem Fat Joe. Zasługi Sala są nieocenione, w znacznej mierze przyczynił się do popularyzacji hip-hopowej muzyki, dzięki swoim kontaktom starał się tworzyć nowe miejsca pracy, swego czasu był największym pracodawcą w południowym Bronxie. Jego działalność społeczna jest kwintesencją tej kultury, wielu pomógł i wskazał drogę. Ś.P. Heavy D swój pierwszy występ miał także w jego klubie. 



Większość artykułu jest oparta na scenariuszu filmu autorstwa Mark Skillza "White Lines and The Fever: The Death of DJ Junebug", który niebawem powinien być dostępny w Internecie do obejrzenia za darmo. Początkowo Mark planował stworzyć dokument o legendarnej walce między Dj Kool Herc'iem a Pete Dj Jonesem. Kilka informacji pochodzi z pierwszej ręki od samego Sala... 

 

"12 Royale Delite - (I'll Be A) Freak For You (1984)


sobota, 27 sierpnia 2011

Freestyle Express, Music Specialists Records - Singels of Anthony "Pretty Tony" Butler


Freestyle Express powstała na początku lat 80. w Miami, FL., jako niezależna grupa muzyków, artystów, producentów i MC's... Charakterystyczne stroje i maski były znakiem rozpoznawczym ekipy. Śmiało można porównać ich na przykład do Uncle Jamm's Army czy innych grup tworzących electro w tamtych latach. Freestyle Express mieli inne pomysły podczas realizowania własnych produkcji, co niewątpliwie sprawiło, że ich twórczość różniła się od nowojorskich standardów czy prekursorów z Detroit. Skład grupy zmianiał się wciągu lat, ale udało mi się ustalić kilka z nazwisk, zaangażowanych w ten projekt...

Garfield Baker
Byron Smith
Sherman Nealy a.k.a. Sherman
Harris Vereen
Tony Butler a.k.a Pretty Tony
Darryl Hawkins
Calvin & Carlton Mills a.k.a. Mills Bros.



Od samego początku współpracowali ze sobą współtworząc wytwórnię Music Specialists (później również jako Jam Packed Records), której nakładem ukazywały się ich single... Warto zaznaczyć, że pierwsze pozycje ukazały się w roku 1983, lecz prace nad nimi trwały dużo wcześniej... Prawdopodobnie w latach '81 i '82, czyli w czasie rodzenia się gatunku Electro, Electrofunk... Dlatego, też Miami okazało się kolejnym miejscem obok Detroit, New York, czy L.A. gdzie już we wczesnych latach 80, powstawały tego typu produkcję. Co niewątpliwie zmienia fakt, by nie tylko kojarzyć to miejsce z Miami Bass. Tworząc wspólnie jako: Freestyle Express, później Freestyle, kilkro z nich miało na koncie projekty solo... Choćby Sherman czy Pretty Tony, który poza tym zajął się produkcją takich klasyków jak:

"12 Debbie Deb - When I Hear Music (1983)
"12 Debbie Deb - Lookout Weekend (1984)
"12 Trinere - All Night (1985)
"12 Trinere - I'll Be All You Ever Need (1986)
"12 Trinere - I Know You Love Me (1984)
"12 Fast Lane - Young Ladies & Young Ladies Remix (1984)

Z początkiem lat 90. ukazał się Freestyle LP, który był składanką hitów grupy... Freestyle przez długie lata pozostali aktywni, realizując projekty zarówno wspólnymi siłami jak i solo... Pretty Tony działa na scenie Miami do dziś, angażując się w różne przedsięwzięcia.

Freestyle dla Music Specialists (1983-1986)

"12 Freestyle - Freestyle Express (1983)

"12 Freestyle - Summer Delight (1983)

"12 Freestyle - The Party Has Begun (1984)

"12 Freestyle - Fly Freestyle (1984)

"12 Freestyle - Are You Lost? (1984)

"12 Freestyle - Don't Stop The Rock (1985)

"12 Freestyle - It's Automatic (1986)

"12 Sherman – The Christmas Rock (1983)

"12 Pretty Tony - Fix It In The Mix (1983)

"12 Pretty Tony - Jam The Box (1984)

"12 Pretty Tony - Computer Language (1984)

"12 Pretty Tony - Get Some (1985)

"12 Pretty Tony - Will We Ever Learn? (1985)

wtorek, 23 sierpnia 2011

Ruthless & Death Row unity in the 90's!

Jak wiadomo wytwórnie Ruthless i Death Row były ze sobą od początku skłócone. Dre i Eazy mieli ze sobą na pieńku ze względu na biznes, jednak wciągnęli w swój konflikt swoich protegowanych i tak powstały legendarne dissy jak "Fuck With Dre Day" i potem "Real Mothaphuckkin G'z". W tym drugim udział wzięło dwóch braci BG Knocc Out i Gangsta Dresta, którzy silnie pojedynkowali się z Tha Dogg Pound a nawet tłukli się co można było zobaczyć w pierwszej części filmu "Beef". Konflikt został w zasadzie zakończony w chwili śmierci Eazy'ego a nawet chyba wcześniej bowiem ten rozmawiał z Dre w 1994. Jednakże jeszcze w 1995 wychodziły wzajemne dissy, mimo tego już w 1996 doszło do pierwszej nagrywki byłego żołnierza Ruthless BG Knocc Outa z byłym "osadzonym" w Celi Śmierci RBX'em na albumie Qs'ta Tha Dona z CPT w kawałku "Ten Steps And Draw":

W tym samym roku doszło do nagrania ekipy Bone Thugs N Harmony z ówcześnie nowym "nabytkiem" Death Row 2paciem na album "Art Of War", początkowo miał to być utwór Bizzy'ego Bone'a i 2paca z udziałem Sylk-E-Fyne jednak wyszło ostatecznie inaczej:

W 1998 roku doszło do kolejnej kolaboracji między niegdyś zwaśnionymi obozami, otóż Gangsta Dresta połączył siły z Nate Doggiem w utworze "Victims Of Reality" na składance "Straight Outta Cali" C-Style'a z Long Beach (również był w Death Row):

Również w tym roku MC Ren na swoim albumie "Ruthless IV Life" umieścił kolaborację z dwoma kuzynami z Long Beach - Snoop Doggiem i RBX'em pt. "So Whatcha Want":

Prócz tego tuż przed swą odsiadką w 1997 BG Knocc Out z Dresta spotkali się ze Snoopem i Kuruptem w studio, ostatecznie zakopali topór wojenny i nagrali nawet numer, który niestety przepadł... Z początkiem 2000ych zwłaszcza Ren nagrał kilka numerów z reprezentantami DPGC, po wyjściu z paki BG i Dresta wystąpili na albumie DPG "Dogg Chitt" a Kurupt z BG Knocc Outem i kilkoma znamienitymi postaciami z WC sceny uformowali grupę 1st Generation, nie wspominając o licznych kolaboracjach Snoopa z Kokanem. Jak widać zgoda buduje!

niedziela, 21 sierpnia 2011

środa, 17 sierpnia 2011

King Of Style - KASE 2 R.I.P.


"everybody learns to battle with style
but you got to have style in order to fight for style (...)"


poniedziałek, 15 sierpnia 2011

piątek, 12 sierpnia 2011

The time vehicle exists! 91 in 11!! Alph-A-Bit!

Siema! Oto prześwietna wiadomość dla maniaków 90 lat! Znalazł się wreszcie ktoś, kto nagrał pozytywny numer w stylu 91 oraz zrobił do tego klip, gdzie jest IDEALNIE wystylizowany na początki tego okresu!! Debiutujący raper Alph-A-Bit z Los Angeles daje nam "Sun, Beach & Babes"!! Świetny beat, tekst i video...co za ulga w zalewie techniawek i totalnej komerchy! Plus za samplowanie Aaliyah! Kibicuję chłopakowi!!A Wy sprawdźcie ten klip bo mimo, że bardziej nowy nie może być (z wczoraj) to przenosi nas 20 lat wstecz! Czyżby zwiastun pozytywnych zmian w rapie? Moda powoli wraca ale co po szmatach kiedy nie będzie klimatu!? Oby jednak i 90's fonky vibe powrócił!!!!!!!

czwartek, 11 sierpnia 2011

The Rap Attack: African Jive to New York Hip Hop (1985) by David Toop & Rap Graffiti LP


Przedmowa Rap Attack:

Rapping is a word that has been a part of Afro-American vocabulary for a long time. With the coming of a new black American popular music called Rap in 1979, people all over the world began to be aware of it, thinking of it as a description of rhythmic talking over a funk beat. The first so-called rap records were in fact the tip of an iceberg, under the surface was a movement called hip hop, a Bronx-based subculture, and beneath that was a vast expanse of sources reaching back to West Africa. The praise singing, social satires and boasting of savannah Griots that appeared to reincarnate in groups with names like Grandmaster Flash and The Furious Five, Afrika Bambaataa and Cosmic Force, The Treacherous Three and The Funky Four Plus One More, had all been present in black music over the last 80 years. Where once they were relegated to the sidelines of language studies, the service industries of music like radio, or aspects of blues and soul lyricism, they were now centre stage and in the charts.

For listeners who aren't diehard fans, rap trends to be the same as blues, reggae or jazz - it's boring, it's repetitive. The pop cover version are more intelligent. It's also seen as a self-contained phenomenon which will probably go away before too long. How self-contained is a record like 'Ya Mama by the group called Wuf Ticket? A pretty average release, musically speaking, it was a direct reference to black street slang and word battles like dozens, singifying, gaming and woofing. As such, it connected back to blues, R&B and soul releases from earlier periods like Speckled Red's - The Dirty Dozens, Luther Ingram's - Puttin' Game Down and Bo Diddley's - Say Man, even rap poetry/music like Melvin Van Peebles's - The Dozens or comedy routines like Richard Pryor's - I Spy Cops.

Althrogh it is impossible to interconnect all the different strands and influences which have contributed to development of hip hop and do justice to all of them, I have tried to convey the depth of tradition that has led to records like Planet Rock, The Message, The Crown and many other leaders of Rap Attack. Each chapter deserves its own book and I hope will one get it.


A1 B-Side – Une Sale Histoire
A2 Fab 5 Freddy – Change The Beat
A3 Phase 2 – The Roxy
A4 Grandmixer D. ST.* & Infinity Rappers, The – Grandmixer (Cuts It Up)
B1 B-Side, Grandmixer D. ST., Phase 2 & Smurfs, The – Krush Groove
B2 Smurfs, The – Smurf For What It's Worth
B3 Futura 2000 – The Escapades Of Futura 2000



David Toop... Brytyjski muzyk (w latach 70. i 80. członek rockowej kapeli "The Flying Lizards") i publicysta, między innymi autor serii książek poświęconej kulturze Hip Hop "Rap Attack" oraz pisarz na łamach muzycznego czasopisma "The Wire".

niedziela, 7 sierpnia 2011

Alcohol + Rap = Greatest Commercial Ever!

Biznes rapowy w Polsce i USA dzielą lata świetlne. W zasadzie u nas raperzy nie są angażowani w reklamowanie czegokolwiek prócz ciuchów i to w zasadzie zaznajomionych firm, z którymi łączy ich sponsoring. W USA raperzy są uznawani za pełnowartościowych członków show biznesu, a firmy różnego rodzaju branż angażują ich w kampanie reklamowe swoich produktów. Tak też uczyniła firma Pabst Brewing Company, która wytwarzała piwo (8,2 % mocy) St.Ides. W latach 90 St.Ides zatrudniło czołowych raperów takich jak Geto Boys, MC Eiht, EPMD, Rakim, King Tee, Notorious BIG, 2pac, Snoop Doggy Dogg, Warren G, Nate Dogg, Wu-Tang Clan czy najczęściej Ice Cube w celu reklamowania swego wyrobu, kręcąc spoty, które były mini teledyskami każdy o unikalnym beat'cie i wersach. W 1994 wydano nawet kasetę ze wszystkimi "kawałkami" nagranymi ku czci tego piwa. Trzeba przyznać każda z reklam ma swój unikalny klimat, a raperzy zachowali swój unikalny styl. Doprawdy jeśli będzie mi dane pojechać do USA ulegnę marketingowi i pójdę prosto z lotniska do monopolowego po butelkę zimniutkiego St.Ides! A w międzyczasie obczajcie reklamy bo jest co oglądać i słuchać!
















A tu cała taśma:

Doprawdy piękne tam były te lata 90, nawet reklamy świetnie brzmiały!

sobota, 6 sierpnia 2011

''12 The Real Roxanne - Respect (1988)


I'm the fox that cold rocks, and I'm comin correct
And what I want is a little respect
Now if I don't get it, I'ma have to take it
And prove to y'all that I can make it
All the way, and not slightly
For those of you who took me lightly
I'ma have to put you all in check
And maybe then you'll show me a little respect...


piątek, 5 sierpnia 2011

The Bull, ale nie z Chicago...

Mike Theodore, a właściwie Michael Richard Theodore. Aktywnie pisał, produkował i aranżował utwory muzyki funk, soul i disco od lat '60-tych po lata '80-te. Działał w grupie z muzykiem Dennisem Coffey'em, jednak najbardziej znany projekt to "Orkiestra" sygnowana nazwiskiem bohatera tego artykułu.

Orkiestra ta pod przewodnictwem Mike'a wydała dwa albumy, albumy przesiąknięte disco i funkiem w czystej formie. Mowa tu o "Cosmic Wind" z 1977 roku oraz "High On Mad Mountain" z 1979 roku.

Wszystkie utwory z obu albumów okraszone są bogatym instrumentarium, gdzie rytm nadaje "żywa", funk'owa perkusja oraz wszelakie tomy, kongosy, bongosy i shakery. Nisko idące riffy bassowe oraz riffy gitarowe uzupełniane są wszelkiego rodzaju instrumentami smyczkowymi oraz klawiszowymi, a doprawione są "dęciakami". Te wszystkie dźwięki składają się na całość, co w rezultacie daje nam energiczną i bardzo taneczną mieszankę.

I nie bez powodu napisałem "...taneczną...". Od pierwszej do ostatniej nuty aż chce się tańczyć. W obecnych czasach bardzo dobrze ten "vibe" wykorzystali b-boys i fly-girls, gdzie główną muzyką podczas ich treningów czy też bitew lub pokazów jest właśnie funk.

Ma to wiele wspólnego z Mike'm Theodor'em. Jego jeden z hitów często grany jest podczas "break battles". Mowa tu o utworze "The Bull" wydanym w 1977 roku. Poniżej utwór do sprawdzenia. (To ten numer, przy którym Lilou i Cloud zaczynali rundę finałową na Red Bull BC One 2009)

Zapraszam. Polecam !!!